Błyszcz w słońcu ... czyli balsam Avon Spotrlight
00:34Wybaczcie że w weekend nie wrzuciłam kolejnych postów na tydzień avonu ale postaram się dziś to nadrobić. Nie miałam po prostu dostępu do kompa by usiąść i skrobnąć to co chciałam tak więc dziś dopiero się pojawiam. Zresztą tak doszła do wniosku że tydzień raczej nie starczy na opisanie wszystkiego co mam z avonu więc będę sukcesywnie recenzować dalej aż wreszcie dojdę do tego że zrecenzowałam wszystko co miałam z tej firmy a co jeszcze można tam kupić bo uważam że nie bardzo jest sens wylewać się czy wyżalać na temat produktów, których i tak już nie ma w sprzedaży.
Dobra ale do rzeczy. Dziś chciałam wam przybliżyć balsam do ciała Spotlight. Specyfik ten ma nie tylko nawilżać nasze ciało ale nadawać mu zapach taki jak "perfum" ( znów w " bo to stricte woda toaletowa) i zarazem przedłużyć trwałość tego zapachu na naszym ciele oraz nadać mu blask. Tyle co obiecuje na producent tego kosmetyku.
Opakowanie:
Opakowanko to 150 ml przezroczysta tuba. Cena tego balsamu w regularnej sprzedaży to 27 zł ale nie zawsze jest on w katalogu a jeśli jest to najczęściej można go kupić w zestawie z "perfumami" tak też ja zrobiłam jakiś czas temu. Przeźroczyste opakowanie pozwala na ocenienie ile nam zostało jeszcze produktu co uważam za bardzo pomocne. Jest to moje pierwsze opakowanie więc nie wiem jak się wydobywa ten produkt przy końcu tubki, bo jak widać zużyłam dopiero około połowy.
Konsystencja:
Konsystencję tego produktu określiłabym jako żelową. Bo jak dla mnie to bardziej żel jak balsam. Jest półprzeźroczysty z dość dużymi drobinami srebrnymi. Zapach jest dość intensywny raczej elegancji i raczej chyba na wieczór. Jest on identyczny z zapachem wody toaletowej Spotlight.
Po wchłonięciu skóra wygląda tak:
( aparat nie oddaje najlepiej efektu ale to delikatne iskierki tu i ówdzie na skórze)
Właściwości:
Jak się mają obietnice producenta do rzeczywistości. Otóż jeśli chodzi o nawilżenie to w moim przypadku jest raczej kiepsko. Nie wysusza ale z tym nawilżeniem to bym nie przesadzała. Określę to tak: uczucie nawilżenia na 5 minut, potem moja skóra dalej jest rządna nawilżenia. Kolejna rzecz którą ten produkt się charakteryzuje to zapach i tu faktycznie utrzymuje się on długo na skórze nawet bardzo długo i mogę pokusić się o stwierdzenie że po tym balsamie nawet perfum już nie trzeba. Kolejna rzecz to te drobinki powiem tak jeśli ktoś lubi taki efekt to myślę że może mu się spodobać ale ja to tak sceptycznie do tego podchodzę, zastanawiam się jak by to wyglądało na skórze opalonej w lecie itp ale jak na zimę i jesień to dość sztuczny efekt. Drobiny do prawda nie sprawiają wrażenia posypania brokatem czy świecenia się na pół kilometra ale jakoś mi ten efekt nie bardzo odpowiada nie ukrywam że mogę zmienić zdanie latem ale na razie powędrował na półkę oczekujące i sprawdzę go jak moja skóra trochę złapie już ładnego kolorku.
Konkluzja:
Ogólna ocena 2+
Dlaczego tak nisko? Bo jak dla mnie balsam na którym producent picze balsam nawilżający to przede wszystkim powinien nawilżać a jak dla mnie tego nie robi w ogóle. Plus za utrzymywanie się zapachu co do błyszczenia mam mieszane uczucia więc to tez raczej poszło na minus. Ja bym go osobiście nie kupiła i na pewno nie w cenie regularnej jako gratis pewnie zużyje ale jak dla mnie bez rewelacji.
I skład dla ciekawskich:


Bloglovin


1 komentarze
Zapach nie bardzo mi odpowiada, woda ładniej pachniała. U mnie szybko się ulatnia na skórze, z nawilżeniem też kiepsko. Więcej bym go nie kupiła, ale chciałam wypróbować bo w internecie kosztował mnie 2 zł a i więcej teraz bym za niego nie dała :) przeziomował w łazience, będzie dobry do wykończenia na lato.
OdpowiedzUsuń