Znimam w oczach :) Czyli miarka nie kłamie.
23:32Witajcie
Tym razem trochę przechwałek, które mam nadzieję, że którąś w was nastroją do walki z nadmierną ilością centymetrów tu i ówdzie.
| źródło |
Dokładnie 1 marca, gdy zaczęłam na poważnie i od serca brać się za swoją kondycję fizyczną(i psychiczną trochę również)postanowiłam się zmierzyć w nazwijmy to newralgicznych miejscach:
Brzuch:
Najszersze miejsce - 93 cm
Najwęższe miejsce- 82 cm
Pupa: 97 cm
Uda: 54 cm
Łydki: 39 cm
Waga wówczas wskazywała nieubłaganie 67kg
Obecnie po prawie 2 miesiącach "aktywności" (pisze w zawiasach bo dla niektórych ma aktywność może wydać się śmieszna) udało mi sie uzyskać:
Brzuch:
Najszersze miejsce - 84 cm (-9 cm :)
Najwęższe miejsce- 75cm (-7cm)
Pupa: 97 cm 93 (-4cm)
Uda: 54 cm 51 (-3cm)
Łydki: 39 cm 37 (-2cm)
Waga nieubłaganie 64kg (-3kg)
A co robię, że tak znikam???
Dieta.... ciężko ją tak nazwać ale zaczęłam jeść w pracy cokolwiek (zwykle sałatka lub serek) i ograniczyłam słodycze do minimum(ale nie do 0)
Aktywność:
2 razy w tygodniu siłownia i/ lub 1 basen, czasem squash
Zamierzam jeszcze zacząć biegać ale to jest w fazie planów puki co.
Uważam, że jak na tak mało to efekty są całkiem spore i przede wszystkim jeden zasadniczy uśmiech na twarzy, o który było ostatnio bardzo ciężko.
A jak tam wasza akcja wiosenna aktywność????
Są rezultaty???


Bloglovin


5 komentarze
Ostanie zdanie najlepiej to wszystko opisuje :)
OdpowiedzUsuńSamopoczucie najważniejsze :)
Ja też zaczęłam więcej ćwiczyć, myślę co jem, ale jak mam na coś ochotę to się nie ograniczam :) Czuję się dobrze. Przekonałam się do picia wody i teraz nie pije prawie nic innego (baaardzo rzadko coś słodkiego) ..
trzymaj tak dalej :)
UsuńA ja od 29 stycznia schudłam w sumie 12 kg :) W pierwszym miesiącu poleciało aż 7 kg! A co robiłam? Trochę ćwiczyłam, więcej spacerowałam z Małą, ale przede wszystkim odstawiłam słodycze i zaczęłam zdrowo jeść. Nie chodzi tylko o warzywa i owoce, chociaż to też. Odstawiłam mleko, produkty mleczne i większość mięs. Teraz koncentruję się na rybach, ewentualnie indyku i kurczaku, jajkach oraz zdrowym, razowym (prawdziwym!) chlebie oraz tym, który wypieka narzeczony :) Teraz także czasem trenuję fitness godzinkę lub po prostu "idę" na stepperze też kilkadziesiąt minut :)
OdpowiedzUsuńgratuluję wyników
Usuńteż muszę się zająć nieco dietą :)
gratuluję!
OdpowiedzUsuń