X

Bardzo się cieszę, że tu jesteś
Będzie mi miło, jeśli zostaniesz na dłużej

Olejowania level up

00:55

Witajcie kochane

Widzicie co nie nie napiszę , że wracam do was to coś się stanie i wrócić nie mam jak. Tym razem moje plany pokrzyżowała ciążka choroba jednego z członków rodziny, która nie dość, że absorbuje wiele mojego czasu (z przyczyn chyba oczywistych) to w dodatku sprawiła, że nie mam głowy ani do pisania ani do nagrywania. W zasadzie odkąd się dowiedziałam snuję się tylko jak cień i wątpię w sens istnienia. No ale dziś miało być nie o tym.

Jak zapewne wiecie moja przygoda z olejowaniem włosów zaczęła się już dość dawno. Przeszłam przez sporo olejków, robiłam własne mieszanki, ale jak do tej pory najlepiej pasował mi olejek Alterra z limonką. Jednakże przy moim zużyciu wspominanego wychodził mnie on dość drogo. Pewnego pięknego dnia natknęłam się w drogerii Natura na takie oto cudeńko.



Olejek łopianowy Green Pharmacy  z olejkiem argonowym.   Przyznam że skisiła mnie głównie cena 6zł za 100 ml. Co biorąc pod uwagę skład (Helianthus Annuus Seed Oil, Argania Spinosa Kemel Oil, SC-CO2-extract Arctium Lappa, BHT.) uważam za świetną cenę.

No ale jak to mówią nie ma róży bez kolców. Produkt ma masakryczne "aplikator" -wielka dziura,  przez którą można wylać o niebo za dużo produktu i ni jak nie da się go dozować.


Ja sobie oczywiście z tym mankamentem szybko poradziłam i przelałam do buteleczki z atomizerem, dzięki czemu elegancko i bez babrania się można sobie psiuknąć ile i gdzie trzeba bez konieczności brudzenia rąk :). Jak jesteśmy przy brudzeniu to olejek jest przyjemny we współpracy i nie brudzi, nie s=ścieka z włosów mimo dosyć rzadkiej konsystencji.




Jest dość wydajny jak na swą konsystencję. Podczas aplikacji na skórę głowy lekko mrowi. Nie należy go aplikować zbyt wiele i na zbyt długo (cała noc raczej odpada) gdyż może podrażnić lub przesuszyć skórę głowy. Nie ma zbyt drażniącego zapachu, w zasadzie jak mam go na włosach to szybko o nim zapominam bo go przestaję czuć. Łatwo się zmywa i generalnie nie mam mu nic do zarzucenia.

Plusy:
- cena
- skład
- brak drażniącego intensywnego zapachu
- pobudzenie wzrostu nowych włosków ( zaczęłam zauważać nowe baby hair)
- włosy są lśniące, odżywione
- nie obciąża włosów i nie wpływ na przyspieszenie ich przetłuszczania

Minusy:
- dozownik a raczej jego brak
- może podrażniać przy użyciu zbyt dużej ilości lub pozostawieniu go na noc.


A Wy miałyście ten olejek? Co o nim sądzicie???


Zobacz także:

3 komentarze

Moja lista blogów

insta

Popular Posts