Bioliq - nie koniecznie same ochy i achy
23:30Tym razem pod lupę trafiła moja zdobycz z Superpharm, jak dobrze pomnę, z końcówki września, nabyta pod wpływem mega promocji za ok 15 zł. O tym produkcie głośno jest w mediach już od dłuższego czasu. Reklamy, same ochy i achy. No ale do rzeczy.
Mowa oczywiście o Intensywnym serum rewitalizującym Bioliq
Słów kilka od producenta:
Według twórcy niniejszy kosmetyk ma intensywnie stymulować rewitalizację skóry, aktywnie ją nawilżać i odżywiać, jak również poprawić jej jędrność i elastyczność, wspomagać modelowanie owalu twarzy oraz wyrównywać koloryt.
Słów kilka z mojej strony:
Czytając co ma ten kosmetyk nam zrobić od razu chce się go mieć prawda???
No ale po kolei
Dane techniczne:
Produkt sprzedawany jest w kartonowym opakowaniu(moje gdzieś zaginęło w akcji), w którym znajduje się jakże eleganckie szklane opakowanko z pipetą do aplikacji, zawierające 30ml serum.
Można je dostać w aptekach i drogerio-aptekach w cenie od 15 do 30 zł
Konsystencja tegoż kosmetyku jest ciężka do opisania. Jest dość rzadką, pół żelową, nie tłustą substancją o lekko żółtawym zabarwieniu.
Ja osobiście spodziewałam się czegoś bardziej treściwego w konsystencji.
Co do opakowania nie mam zastrzeżeń może jednie takie, że jest dość ciężkie jeśli chcielibyśmy z nim podróżować. Opakowanie jest solidne, eleganckie. Pipetka działa sprawnie, wydobywając odpowiednią ilość produktu.
Skład:
Tak jak pisałam wcześniej konsystencja tego produktu jest inna niż oczekiwała. Jest ona zbyt rzadka co utrudnia aplikację. Produkt spływa po twarzy tuż przed jego wsmarowaniem/ wklepaniem.
Kolejna sprawa to mało przyjemny, chemiczny zapach.
Dla mnie jest on drażniący i wyczuwalny podczas aplikacji kosmetyku. Później się ulatnia.
Byłabym to w stanie przeżyć, gdyby produkt faktycznie robił to co producent tak nachalnie deklaruje. Jednakże na mojej zmęczonej, poszarzałej, wymagającej skórze produkt nie zrobił kompletnie NIC. Początkowo stosowałam go samego na noc, później również w dzień pod moją codzienną rutynę w postaci serum z granatu i żelu hialuronowego. I w żadnym z tych wariantów nie zauważyłam poprawy stanu mej skóry, czego myślę że po stosowaniu produktu przez 2 miesiące można by się już spodziewać.
Podsumowując cały ten mój wywód:
+ opakowanie
+ skład
+ cena
- konsystencja
- zapach
- brak rezultatów stosowania
To tyle z mej strony w tym temacie.
Miałyście ten produkt?
Jak się sprawdził?




Bloglovin


7 komentarze
ja też mam co do niego mieszane uczucia ale jeszcze ostatecznie go nie osądzam:)
OdpowiedzUsuńmiałam kupić,ale natknełam sie na opinie podobną do Twojej
OdpowiedzUsuńWłaśnie zauważyłam, że coraz więcej osób ma podobne zdanie w sprawie tego specyfiku
Usuńmoja znajoma też kupiła i również nic u niej nie zdziałał
Nie mowie ze zawsze tanie komsetyki sa zle, ale przyznam ze jest tak jak myslalam tzn ze Bioliq to komercyjne badziewo (reklamy robia swoje :D )
OdpowiedzUsuńNie korzystałam ale często kupuję coś w superpharm :P
OdpowiedzUsuńmyślałam, że się sprawdzi:(
OdpowiedzUsuńdobrze, że się na niego nie skusiłam
OdpowiedzUsuń